O autorze
Jakub B. Bączek – podróżnik, z podręcznym bagażem doświadczeń w przedsiębiorczości i sporcie, walizką pasywnych pieniędzy i biletem w podróż dookoła umysłu. Zwiedził listę bestsellerów książkowych, podium Mistrzostw Świata w siatkówce i mównicę na Oxfordzie. Za opowieść o swoich fizycznych i psychicznych podróżach otrzymał owacje na stojąco od ok. 30 000 ludzi w Poznaniu (2015). Swoje pieniądze chętnie wydaje na mieszkania pod wynajem, a swój czas wydaje w nadmiarze na podróże, golfa, buddyzm i siatkówkę. Miał kiedyś rybkę, ale długo z nim nie wytrzymała.

5 sposobów na to, żeby nie przejmować się tym, co ludzie powiedzą

Uważam, że ludzie mniej by się przejmowali tym co inni na ich temat powiedzą, gdyby wiedzieli jak RZADKO ci inni nas oceanią… Być może zdarzyła Ci się kiedyś sytuacja, w której miałaś/eś poczucie, że „Zrobiłasm/em z siebie idiotę/kę!”. To może nawet boleć do dziś. Ale wiesz co? Może być tak, że z całego zamieszania tylko Ty jeszcze o tym pamiętasz, a inni – poszli już dalej i zapomnieli. Nawet jeśli Cię ocenili, to wrócili już do bieżączki życia, a Ty wciąż się martwisz i zastanawiasz co ludzie powiedzą. Z moich doświadczeń w pracy 1: 1 ze sportowcami, biznesmenami i osobami na zakrętach życiowych wynika, że istnieją bardzo dobre metody na to, żeby mniej się przejmować tym, co ludzie powiedzą. 5 z nich – w zamian za lika lub udostępnienie - zamieszam poniżej:

1. Sam nie wszystkich lubisz prawda? Więc nie oczekuj, że wszyscy lubią Ciebie!



Gdybyśmy oczekiwali, że wszyscy nas będą dobrze oceniać, że wszystkim się będziemy podobać lub że wszyscy będą oklaskiwali nasze działania to równie dobrze musielibyśmy być jednymi z nich i sami tak robić. Ja mam paru polityków, którzy mnie wkurwiają (nie zdradzę którzy to), mam wielu aktorów których średnio lubię i nawet mam paru takich klientów, których wolałbym nie mieć. Tak! Niektórych ludzi nie lubię. I wiedząc to wiem też, że podobnie to działa w moja stronę. Dla Ciebie może moje wpisy są warte refleksji, ale dla ludzi z grupy „Zdelegalizować rozwój osobisty” jestem pewnie niewykształconym debilem, który wciska ludziom kity No dobra! Oni mnie nie lubią, po prostu. Będę mnie hejtować bez względu na to, czy udowodnię, że moja praca dla wielu ludzi ma sens czy też nie. Więc… rozsądniej jest mi to olać niż się tym smucić. Tak już jest. Ty też nie spodobasz się wszystkim (niestety). Więc nie próbuj. Już! W końcu też niektórych nie lubisz prawda?

2. Usuwaj lub przestań obserwować aktywność ludzi, którzy psują Ci energię w social media

Mam w znajomych na Facebooku osoby, które piszą wiele agresywnych, ksenofobicznych i wkurzających mnie treści. To znaczy… miałem. Zauważyłem, że od kiedy przestałem ich obserwować (jednym kliknięciem możesz to zrobić z kimkolwiek), Facebook „zjada” mi mniej energii. Kiedyś tylko 50% postów na moim wall’u było dla mnie fajne i rozwijające. Reszta mnie wręcz wkurzała. Teraz, w skutek usuwania lub odgraniczania dostępu do mojej świadomości ludzi z innej planety niż ja sam, mam na wall’u 90% pozytywnych rzeczy. Napisałem kiedyś taki tekst popularnonaukowy, że jakaś informacja staje się składnikiem naszego myślenia dopiero wtedy, kiedy dotrze do naszych receptorów zmysłowych. Ergo – jeśli nie dotrze to nie wywołuje emocji! Blokuję gniewnych ludzi, wywalam politykę z Faca (bo nie lubię) i nie czytam newsletterów i spamów akwizytorów, a tym samym, na swojej diecie niskoinformacyjnej (więcej tu: http://jakubbbaczek.natemat.pl/169317,dieta-niskoinformacyjna-czyli-5-metod-na-uwolnienie-potencjalu ) czuję się mniej „przejedzony” i bez wzdęć. Nie mówiąc już o tym, że nie zwracam uwagi na to, co ci ludzie chcieliby powiedzieć na mój temat (no dobra, czasem zwracam, ale staram się to zdrowo reglamentować).

3. Pytaj raz na jakiś czas najbliższych za co Cię kochają

Jeśli lubisz siebie w środku to krytyka innych mniej Cię dotyka. To fakt, zbadany między innymi przez psychologów społecznych z USA. A jak bardziej polubić siebie. Umów się na randkę ze swoją drugą połówką (a czemu nie?) i przy miłej kolacji zapytaj, „za co mnie kochasz?” lub „co we mnie jest najlepszego?”. A potem posłuchaj, podziel się w drugą stronę, złap za rękę, podziękuj i… ZAPAMIĘTAJ! Może Cię nie lubić 10 osób, ale jak ta 1 najważniejsza Cię kocha to Twoje poczucie własnej wartości będzie rosło!

4. Nie czytaj anonimowych komentarzy pod swoją aktywnością publiczną

Internet dziś, w Polsce, ma to do siebie, że jest anonimową siłą emocjonalną, która potrafi rozjechać nawet najtwardszych zawodników. Pod warunkiem, że te syf czytasz… Jeden siatkarz z kadry Antigi powiedział mi kiedyś, że boi się, co przeczyta o swoim występie na sportowych portalach i jaką dostanie ocenę od czytelników. A kiedy zadałem mu szczere, proste pytanie: „na chuj to czytasz?”, zrobił wielkie oczy w stylu „JAK TO???”. Zrobiliśmy eksperyment. Uroczyście przysiągł mi, że przez miesiąc tych komentarzy nie przeczyta. Zgadnijcie co powiedział mi po miesiącu? Tak, macie rację – szczerze podziękował i powiedział, że od dziś nie dopuszcza do siebie tych anonimowych masturbatorów emocjonalnych i pozwoli im taplać się w swoich frustracjach między sobą, bez zaglądania w to wysypisko niepowodzeń…

5. Naucz się lubić i szanować siebie oraz wierzyć w swoją przyszłość i marzenia

Popatrz ile już osiągnęłaś/ąłeś. Ty parę lat temu, a Ty dziś to dwie inne osobowości. Ta dzisiejsza jest dojrzalsza, bogatsza, piękniejsza. Zasługujesz na szacunek. Nawet jeśli czasem walniesz bon mota albo wyrżniesz się na prostej drodze jak ceny tureckiego paliwa, są też powody do szacunku. Każdy z Was ma je inne. Ktoś z Was jest cierpliwy w kontakcie z dziećmi, ktoś z Was robi genialny makaron boloński, ktoś z Was czyta 15 słów na sekundę, a ktoś z Was jest genialny w łóżku. Każdy z Was ma swoje „wow” i naucz się to lubić i szanować. Bez popadania w samozachwyt i bez hurraoptymizmu, ale jednak – traktuj się jak traktujesz przyjaciół: z szacunkiem, wybaczaniem i czułością. Uwierz też w swoje marzenia. Od lat udowadniam że one się nie spełniają, ale marzenia się SPEŁNIA! Dołącz do mnie i udostępnij ten post najbliższym – miejmy nadzieję, że polubią a nie zablokują:) Hihihihihii:)
Trwa ładowanie komentarzy...