O autorze
Jakub B. Bączek – podróżnik, z podręcznym bagażem doświadczeń w przedsiębiorczości i sporcie, walizką pasywnych pieniędzy i biletem w podróż dookoła umysłu. Zwiedził listę bestsellerów książkowych, podium Mistrzostw Świata w siatkówce i mównicę na Oxfordzie. Za opowieść o swoich fizycznych i psychicznych podróżach otrzymał owacje na stojąco od ok. 30 000 ludzi w Poznaniu (2015). Swoje pieniądze chętnie wydaje na mieszkania pod wynajem, a swój czas wydaje w nadmiarze na podróże, golfa, buddyzm i siatkówkę. Miał kiedyś rybkę, ale długo z nim nie wytrzymała.

Hejtokracja, czyli 5 sposobów na hejtera

Bądźmy dla siebie życzliwi
Bądźmy dla siebie życzliwi www.jakubbbaczek.pl
Wygląda na to, że demokracja rozumiana jako głos ludu według niektórych właśnie się w Polsce kończy… Czyżby miał ją zastąpić dyktat tych, którzy stawiają na nienawiść? Czy poziom dyskusji mieliby nam narzucić wkurzeni, zazdrośni, zawistni i tak zwani „życzliwi” – Hejterzy?

Podwaliny hejtokracji a… Kuba Wojewódzki
Jakieś 10 lat temu wystąpiłem w programie „Idol”, w edycji, którą wygrała Monika Brodka. Mało kto o tym wie, ale dla mnie to ciekawe wspomnienie. Edycję wygrała, znakomita Monika Brodka. Zapewne pamiętacie olbrzymią popularność tego programu. Miliony Polaków, zasiadało przed telewizorami, by dopingować śpiewających amatorów. To wersja oficjalna. Równie ważnym powodem była możliwość wyśmiania tych, którym Bozia dała mniej. Tu niebagatelną rolę odegrał, zasiadający w jury Jakub Wojewódzki. Zdobył on, trwającą do dziś popularność, wprowadzając, nową dla telewidzów formę komentowania dokonań uczestników.



Dotychczas komentarze w tego typu programach były wygładzone, uprzejme i wspierające (np. Zbigniew Wodecki w podobnym show w TVN w tamtych czasach). Wojewódzki zastosował jednak inną formę – mówiąc kolokwialnie, jechał po uczestnikach równo a im mocniej dowalił, tym słupki oglądalności wzrastały.

Bardzo cenię sobie elokwencję i obycie medialne Kuby, ale zastanawiam się czasem czy moda na hejt (bo można już śmiało o takowej pisać) nie zaczęła się w Polsce od niego. Wszak to on właśnie, ku uciesze gawiedzi, nazwał kiedyś śpiewającą nastolatkę o wrażliwej psychice „charczącym pulpetem”… Ludzie się pośmiali, koledzy z gimnazjum zapewne mieli pożywkę, ksywka mogła przylgnąć do tej młodej, wrażliwej kobiety na lata, ale co tam… Ważne, że się pośmialiśmy…

Potem przeniosło się to falą do mediów: do wywiadów, polityki, tabloidów, wreszcie na salony. Hejt stał się metodą zdobywania nakładów, słupków oglądalności, kliknięć w sieci. Dlatego właśnie, pomimo głosów oburzenia, gdy zostanie przekroczona jakaś kolejna granica, właściwie się z nim nie walczy. A stopień jego upublicznienia i napastliwości jest obecnie wyższy niż kiedykolwiek… i wciąż rośnie.

Dziś, napastliwe, aroganckie czy ośmieszające opinie jurorów w tak zwanych talent show nie tylko nie dziwią, ale są wręcz magnesem przyciągającym przed telewizory. Ludzie chcą zobaczyć jak inni się ośmieszają, w czym pomagają dzielni i sławni jurorzy.

Pracowałem kiedyś z siatkarzem, który czytał wszelkie komentarze w sieci na swój temat. Pół biedy, kiedy wygrywał mecze – wtedy była to przyjemność. Kiedy jednak zagrał słabiej lub drużyna przegrywała niespodziewanie, mógł przeczytać o sobie, że jest „szmatą”, „zerem” i że powinien się uczyć siatkówki od podstaw. Jak myślicie, czy czytając coś takiego kilkadziesiąt razy, zawodnik może w pełni wierzyć w siebie? Podczas naszej współpracy zabroniłem mu czytać cokolwiek na swój temat w sieci. Twierdzi, że od miesięcy tego nie robi. Efekt (a raczej, jeden z efektów)? Ma dużo większą pewność siebie, jest odważniejszy, spokojniejszy i… ma lepsze statystyki niż kiedykolwiek. Hejt może zniszczyć psychikę człowieka. Warto mieć tego świadomość.

Kolejnym niewyczerpanym źródłem hejtu, już w internetowej sieci, stały się serwisy plotkarskie. Twory żywiące się rozdrapywaniem prywatności, poddające pod ocenę internautów, wszystko i wszystkich. Można wyśmiać znanego aktora, bo miał rozpięty rozporek albo panią minister przyłapaną na plaży w bikini. Tu wolno napisać cokolwiek, byle dokopać, obśmiać, byle się wypowiedzieć. Owo komentowanie wszystkiego, przez wszystkich rozprzestrzeniło się i zalało sieć. Każdy artykuł w serwisach można ocenić. Pamiętajmy jednak, że komentując w określony sposób, wystawiamy również ocenę sobie. Nie zachęcam do wnikliwej lektury tych wpisów, bo nie bez racji, nadal mówi się: „głupi jak komentarz na Onecie”. Co się z nami stało? Dowiedzieliśmy się, że w Internecie można bezkarnie obrażać ludzi sławnych, znanych, których życie było dla nas dotychczas niedostępne. Teraz wolno i to jest dopiero jazda. „Ale dopier…łem Kuźniarowi”. Może się pochwalić gimnazjalista koleżance. Jest fejm i o to chodzi. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że opluwanie wszystkich wokół nie pozostaje bez wpływu na nas samych. To jednak temat na inny tekst.

Hejt ma wiele odmian, jest zależny od tego, kogo i jak bardzo hejter chce obrazić. Nie bez znaczenia jest także jego, hejtera, poziom wiedzy na dany temat.

Oblicza hejtu
Najczęstszy typ: Agresor-atakuje wprost i wszystkimi siłami wulgaryzmy, obraźliwe epitety pomówienia, groźby, dominuje złość, czy wręcz wściekłość (np. Jeb..e pedały, wyp….alać z tą reklamą, jesteście bandą złodziei itp.)

Mądrala: uważa, że wie coś lepiej, poucza, ironizuje, daje „złote” rady, pyta gdzie regulamin grupy, czy mamy atesty (np. powinniście napisać.., a niby tak się znacie…, nie ma na Waszej stronie nic… itp.) Oczywiście nie oczekuje wyjaśnień, bo i tak wie najlepiej jak jest.

Spamer: wstawia swoje reklamy, wielokrotnie umieszcza ten sam tekst, dodaje linki, przeszkadza w pracy, zawraca głowę, domaga się uwagi, ośmiesza firmę (np. nie przestanę dopóki nie odpiszecie, czy może mi ktoś wreszcie odpisać itp.).

Wielu z nas (a im bardziej jesteś rozpoznawalny tym zjawisko narasta) hejt dotyka bezpośrednio i wreszcie media budzą się i zaczynają o tym nieprzyjemnym zjawisku mówić krytycznie (oby tylko na hejt nie reagować… hejtem). Zaczęły być słyszalne głosy wzywające do zaprzestania używania w sieci mowy nienawiści. Była kampania „Przytul Hejtera” a ostatnio Jarek Kuźniar wystąpił w anty-hejterskim spocie, w ramach kampanii Hejt Stop. Brak jednak wciąż szerszej refleksji nad tym, co leży u źródła zmiany, która zaszła w sposobie międzyludzkiej komunikacji. Słyszymy i czytamy o tabloidyzacji mediów, ale wciąż nie przeciwdziałamy tabloidyzacji naszego życia.

Kiedyś mówiło się „krytyka”, potem na potrzeby korporacyjnych ocen pracowników dodano „konstruktywna”, następnie z zachodu przyszedł „feedback” a teraz mam wrażenie, że większość informacji zwrotnej to po prostu hejt… Nienawiść dla nienawiści, zawiść dla poniżenia, żart dla ośmieszenia. Czy można sobie z tym poradzić? Oczywiście tak. Moim zdaniem najlepszym sposobem jest odciąć źródło, czyli hejtera, ale nie zawsze jest to możliwe.

5 sposobów na hejtera
1. Nie dolewaj oliwy do ognia. Twoja złość jest przecież celem, który przyświeca hejterowi. On chce cię wyprowadzić z równowagi i zmusić do gry na swoich zasadach. Nie odpowiadaj hejtem na hejt. To nie tylko nie rozwiąże problemu, ale sprawi, że sam poczujesz się źle. Jeśli nie możesz się powstrzymać, napisz emocjonalną odpowiedź, ale jej nie publikuj. Odczekaj do jutra a w tym czasie skup się na rzeczach, które są dla ciebie naprawdę ważne. Potem skasuj to, co wcześniej napisałeś.

2. Nigdy nie reaguj agresją, ironią i pouczaniem. Nie chcesz chyba zaprosić do kolejnego obrażania i poszerzania skali hejtu. Osoba po drugiej stronie czeka na twoją reakcję. Jesteś zaczepiany po to, abyś na zaczepki odpowiadał. Zastanów się więc, czy jakiś nienawistny wpis jest w ogóle wart twojej reakcji. Nie wdawaj się w jałową dyskusję w przestrzeni publicznej. Pamiętaj, że to, co piszesz widzi nie tylko hejter, ale często twoi znajomi, przyjaciele, rodzina…

3. Nie lajkuj, nie udostępniaj, przebijaj innymi wątkami - hejt nie powinien dostać się do szerszej publiczności. Hejt potrzebuje publiczności. Im więcej, tym lepiej. Jeśli możesz schować wpis, ignorując przy tym autora, jest duża szansa, że szybko go to zniechęci do dalszych, bezskutecznych przecież ataków.

4. Nie pozostawaj bezczynny i reaguj na przejawy hejtu w sieci, nie tylko wówczas, gdy dotyczą cię bezpośrednio, ale zawsze, gdy się z nimi zetkniesz. Zgłaszaj hejterskie wpisy moderatorom czy adminom. Można to zrobić na wielu forach (szczególnie ostatnio, np. gazeta.pl / DDTVN / Pudelek) oraz w serwisach społecznościowych. Usuwaj wpisy i blokuj hejterów na swojej tablicy na Fb. - ZRÓB TO PILNIE!

5. NAJWAŻNIEJSZE: Nigdy nie rezygnuj z tego, co robisz i co myślisz - hejt nie zniszczy naszych marzeń. Czy naprawdę przejmowałbyś się, lecąc samolotem na wakacje, że ktoś w mieście, nad którym właśnie przeleciałeś ma na twój temat coś niepochlebnego do powiedzenia? 95% ludzi wokół cię UWIELBIA!!! Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!

Skąd to się bierze? Nie wierzę, że nie wiecie: z ignorancji, z frustracji, z niskiej samooceny … to oczywiście ważne powody, ale głównym powodem może być fakt, że hejt się opłaca. Przekłada się na dochody jego producentów: portali plotkarskich, tabloidów, stacji telewizyjnych, firm kupujących hejt przeciwko konkurencji, a ja osobiście spotkałem się nawet z tym, że jeden autor hejtuje anonimowo innego autora, żeby jego książka była wyżej na liście oceń w znanej księgarni… Hejtu jesteśmy uczeni na każdym kroku i nie zatrzymają go spoty czy blogi takie jak mój. Zmiany możemy i powinniśmy dokonać my sami, pokazując hejterom i tym, którzy hejt finansują, że to się nie opłaca. I to jest właśnie najtrudniejsze, prawda?

A teraz, po napisaniu i zamieszczeniu tego tekstu wezmę głęboki oddech, spojrzę w komentarze, które pod nim zamieścicie i być może dostanę kolejny materiał badawczy do tytułowego tematu. Nie pisałbym jednak tych słów, gdybym nie wierzył, że Polacy zrozumieją wreszcie, że hejt to coś, co nas wszystkich niszczy. To robienie innym krzywdy, znieważanie, które nie stanowi żadnej wartości. Czyni natomiast niebywałe spustoszenie w umysłach hejterówi oraz hejtowanych. Tekst STOP. Hejt STOP. Bądźmy dla siebie życzliwi.
Trwa ładowanie komentarzy...